Osobny klucz dla automatyzacji zamiast dzielenia hasła: tokeny i ich granice

Danie skryptowi hasła zapisuje w pliku wszystko, co posiada dana osoba. Token to osobny klucz: można go unieważnić osobno, nadać mu datę końca i utrzymać przy mniejszych uprawnieniach niż konto.

AtlasPVE ·

Ten wpis odpowiada na

  • proxmox utworzyć token api
  • proxmox dzielenie hasła do automatyzacji
  • proxmox uprawnienia tokenu api
  • proxmox rozdzielenie uprawnień tokenu
  • proxmox dostęp terraform ansible

Skrypt kopii zapasowych, narzędzie monitorujące albo zadanie aprowizacji musi połączyć się z systemem. Pierwszym odruchem jest podanie mu hasła, i to zwykle hasła konta o najszerszych uprawnieniach. Tu zaczyna się kłopot.

Co oddajesz, oddając hasło

Hasło należy do osoby. Dając skryptowi hasło, oddałeś mu wszystko, co ta osoba posiada, w dodatku w postaci jawnej w pliku. Gdy hasło się zmienia, automatyzacja staje, a gdy osoba odchodzi, hasło się zmienia, ale o tym, że automatyzacja od niego zależała, przypomina się zwykle tego samego dnia.

Co robi token

Token to osobny klucz powiązany z kontem. Rozdziela trzy rzeczy: można go unieważnić osobno, może nieść własną datę końca, a ponieważ ma nazwę, wiadomo, które zadanie go używa. Możliwość wyłączenia jednej automatyzacji bez zmiany hasła wygląda na drobiazg; wraz ze wzrostem konfiguracji okazuje się rzeczą najbardziej przydatną.

Prawdziwe pytanie: co tokenowi wolno

Najważniejszym ustawieniem tokenu jest to, czy niesie uprawnienia konta w takiej postaci, w jakiej są. Jeśli tak, token jest tak potężny jak jego właściciel. Jeśli właściciel ma pełne uprawnienia, to token też, a token mieszka teraz w pliku na jakiejś maszynie.

Przy włączonym rozdzieleniu token trzyma tylko uprawnienia nadane samemu tokenowi. Skryptowi kopii zapasowych dajesz tyle, ile potrzeba do robienia kopii, i nawet jeśli ten skrypt zostanie przejęty, tyle właśnie zostaje zabrane. Domyślnie wybieraj stronę wąską, a szeroką otwieraj tylko świadomie.

Sekret pokazuje się raz

Przy tworzeniu tokenu widzisz jego sekret jeden raz. To nie jest dziwactwo interfejsu: system nie trzyma tej wartości w czytelnej postaci. Jeśli ją zgubisz, tworzysz nowy, i to jest zachowanie poprawne. Gdyby dało się ją gdzieś odczytać, to byłby dopiero prawdziwy problem.

Gdzie ten klucz ostatecznie mieszka

To, gdzie klucz siedzi, ma większe znaczenie niż to, jak jest mocny. Skrypt wrzucony do repozytorium, konfiguracja, która trafiła do pliku kopii zapasowej, okno złapane na zrzucie ekranu: wszystkie one niosą klucz. Zdecyduj, gdzie zostanie zapisany, zanim go utworzysz.

Daty końca i rotacja

Klucz z datą końca przestaje być ryzykiem pewnego dnia, nawet jeśli nikt się nim nie zajmie. Klucz bez daty żyje latami i zwykle przeżywa tego, kto go utworzył. Do każdego klucza dopisz notatkę: które zadanie go używa, kto jest właścicielem.

Co robi Atlas

Atlas zarządza tokenami per konto. Przy tworzeniu domyślnie włączone jest utrzymanie uprawnień tokenu osobno od konta, więc punktem wyjścia jest strona wąska, a jej poszerzenie jest krokiem świadomym. Sekret jest pokazywany raz w chwili utworzenia i nie jest trzymany w panelu. Istniejące tokeny są wypisane wraz z notatką i datą końca, więc na pytanie, która automatyzacja na tej maszynie łączy się którym kluczem, odpowiada się przez odczytanie.

Źródła

Własna dokumentacja Proxmoksa. Po angielsku i to ona ma ostatnie słowo w tej sprawie.

Powiązane wpisy

Jak to wygląda wewnątrz Atlasa?

Przejdź do strony produktu