Na którym fizycznym dysku naprawdę leży twoja maszyna wirtualna?
Widok listy mówi, że maszyna używa local-lvm. Nie mówi, że na tym samym fizycznym dysku leży osiem innych maszyn. To właśnie to drugie zdanie decyduje, ile kosztuje pojedyncza awaria.
AtlasPVE ·
Ten wpis odpowiada na
- proxmox na którym dysku jest moja maszyna
- proxmox lokalizacja dysku maszyny wirtualnej
- proxmox magazyn a dysk fizyczny
- proxmox widok topologii
- proxmox network topology visualizer
Zapytaj, gdzie leży dysk maszyny wirtualnej, a interfejs odpowie od razu: local-lvm. To poprawna odpowiedź i nie jest to odpowiedź, której potrzebowałeś. local-lvm to nazwa, a nazwa nie mówi, który kawałek sprzętu przestanie się kręcić.
Pytanie, które się liczy, stoi za nim: jeśli dziś w nocy padnie jeden fizyczny dysk, ile maszyn odejdzie razem z nim?
Łańcuch ma pięć ogniw
Maszyna wirtualna nie leży na dysku. Leży na końcu łańcucha, a każde ogniwo jest miejscem, w którym odpowiedź może cię zaskoczyć.
Maszyna deklaruje dysk wirtualny we własnej konfiguracji. Linia w rodzaju scsi0: local-lvm:vm-100-disk-0,size=32G nazywa magazyn, nie sprzęt.
Dysk wirtualny to albo plik, albo urządzenie blokowe. Który z nich, zależy od typu magazynu, a ta różnica decyduje, czy migawka jest tania, czy niemożliwa.
Magazyn to wpis w konfiguracji hosta. To etykieta wskazująca na coś innego. Dwie etykiety mogą wskazywać na to samo pod spodem i właśnie tak dwie pozornie rozdzielone maszyny kończą, dzieląc jedną awarię.
Pula lub grupa woluminów to miejsce, w którym łączy się kilka fizycznych dysków. Albo w którym jeden udaje pulę.
Dysk fizyczny to jedyne ogniwo, które naprawdę może umrzeć.
Widok listy pokazuje ogniwo pierwsze i trzecie. Ryzyko mieszka w ogniwach drugim, czwartym i piątym.
Dlaczego odpowiedź waży więcej, niż wygląda
Weź typową konfigurację: osiem maszyn, wszystkie na local-lvm, na hoście z czterema dyskami. Czyta się to tak, jakby obciążenie było rozłożone na cztery dyski. Czy jest, zależy całkowicie od tego, jak zbudowano grupę woluminów.
Jeśli te cztery dyski połączono w pasy bez nadmiarowości, awaria jednego dysku zabiera wszystkie osiem maszyn. Jeśli zlustrzano je parami, awaria jednego dysku nie zabiera nic i wymieniasz go spokojnie. Te same osiem maszyn, ta sama nazwa magazynu, ten sam ekran. Przeciwne skutki.
Nic na liście maszyn nie odróżnia tych dwóch przypadków. Trzeba przejść łańcuch.
Gdzie łańcuch się chowa
Cienkie przydzielanie. Maszyna może pokazywać 32 GB przydzielone i zajmować 4 GB. Zsumuj przydzielone rozmiary, a możesz przekroczyć pojemność fizyczną bez żadnego ostrzeżenia. Wszystko działa, dopóki pula naprawdę się nie zapełni, a wtedy psuje się nie u maszyny, która urosła, lecz u wszystkich naraz.
Migawki w tej samej puli. Migawka chroni cię przed błędem wewnątrz maszyny. Nie chroni przed dyskiem pod spodem. Migawka leżąca w tej samej puli co maszyna umiera razem z maszyną.
Dwie etykiety, jedno urządzenie. Magazyn katalogowy, którego ścieżka przypadkiem leży na tej samej grupie woluminów co magazyn blokowy. Dwa wpisy w interfejsie, jeden fizyczny los.
Dysk systemowy. Na wielu hostach dysk systemowy i pierwszy magazyn maszyn to to samo urządzenie. Działa, jest to powszechne, i oznacza, że jedna awaria zabiera zarówno maszyny, jak i to, co miało nimi zarządzać.
Pytanie, na które kopia zapasowa nie odpowiada
"Kopie są" to dobra odpowiedź na inne pytanie. Kopia odpowiada, ile trwa odtworzenie, a nie ile maszyn trzeba odtworzyć.
To osobne liczby i kosztują osobno. Odtworzyć jedną maszynę to wieczór. Odtworzyć osiem to weekend, i to weekend, w którym nic nie działa.
Przejście łańcucha daje ci tę drugą liczbę. Warto ją znać, zanim będzie potrzebna, bo nie zmierzysz jej, gdy dysk już nie żyje.
Czytanie łańcucha ręcznie
Każde ogniwo da się odczytać z hosta i warto zrobić to choć raz, żeby kształt stał się znajomy.
Konfiguracja maszyny nazywa swój magazyn. Konfiguracja magazynów hosta mówi, jakiego jest typu i na co wskazuje. Dla grupy woluminów listing grupy pokazuje, które urządzenia fizyczne do niej należą. Dla puli ZFS stan puli pokazuje urządzenia i, co ważniejsze, jak są ułożone: czy lustrzanie odbijają się nawzajem, czy tylko stoją obok siebie.
Ten ostatni szczegół decyduje o wszystkim i zarazem leży najdalej od listy maszyn.
Co robi Atlas
Atlas rysuje cały łańcuch na jednym ekranie, od maszyny aż po dysk fizyczny. Pytanie odpowiada się wtedy podążaniem za linią, zamiast otwierania pięciu ekranów i składania ich w głowie.
Mapa pokazuje maszynę, jej udział procesora i pamięci, jej dyski wirtualne, magazyn, na którym leżą, pulę, a na samym dole prawdziwy sprzęt. Gdy osiem maszyn schodzi na ten sam dysk fizyczny, osiem linii zbiega się widocznie. Nie trzeba tego podejrzewać, żeby to znaleźć.
Rysowany jest też układ, nie tylko przynależność: lustrzana para i dwa niezależne dyski wyglądają inaczej, bo różnica między nimi to różnica między spokojną wymianą a straconym weekendem.
Łańcuch czytany jest na żywo, zamiast być narysowanym raz, więc magazyn dodany w zeszłym miesiącu jest na mapie bez tego, żeby ktoś musiał pamiętać o aktualizacji schematu.
Źródła
Własna dokumentacja Proxmoksa. Po angielsku i to ona ma ostatnie słowo w tej sprawie.