Ciepło: usterka, która niczego nie psuje, ale wszystko skraca
Serwer pracujący za ciepło się nie zawiesza. Zwalnia i szybciej się starzeje. Ponieważ nigdzie nie zgłasza błędu, latami pozostaje niezauważony.
AtlasPVE ·
Ten wpis odpowiada na
- proxmox temperatura dysku
- proxmox serwer za gorący
- proxmox monitorowanie temperatury procesora
- czy serwer może stać w szafce
- proxmox hałas wentylatorów
Serwer pracujący za ciepło się nie zawiesza. Zwalnia i szybciej się starzeje. Ponieważ nigdzie nie zgłasza błędu, przez miesiące, a czasem lata, pozostaje niezauważony.
Trzy skutki, w kolejności od najgłośniejszego do najcichszego
Zwalnianie. Procesory obniżają swoją prędkość, żeby się chronić. Nic nie zgłasza błędu; maszyna jest po prostu wolna. I jest wolna dokładnie wtedy, gdy ciężko pracuje, czyli wtedy, gdy najmniej prawdopodobne jest zauważenie: pracuje pod obciążeniem, no to jasne, że wolno, i jedziemy dalej.
Starzenie. Przy stałym cieple oczekiwana żywotność każdej części spada. Dziś tego nie widzisz. Widzisz to dwa lata później jako awarię, która przyszła wcześniej, niż powinna.
Awaria wspólna. To ta, która ma znaczenie, i nikt jej nie wypowiada. Ciepło działa na wszystko wewnątrz obudowy jednocześnie. Dyski kupione razem, pracujące razem i grzejące się razem umierają razem.
To dokładnie ten scenariusz, przed którym twój układ dysków cię nie chroni. Gdy jeden dysk padnie, zaczyna się naprawa, naprawa obciąża pozostałe dyski, a te dyski przeżyły już tyle samo czasu w tej samej temperaturze.
Skąd bierze się ciepło w małym serwerze
Zwykle nie z procesora. Zamknięta szafka, zakurzony filtr, napędy ułożone jeden na drugim bez szczeliny powietrza między nimi, i najczęstsze: postawienie maszyny gdzieś, gdzie nie ma powietrza.
A powód jest zawsze ten sam: hałas.
Wymiana, której nikt nie planuje
Idzie to tak. Maszyna jest głośna, denerwuje. Zostaje przeniesiona do szafki albo do składziku. Problem hałasu rozwiązany.
Pół roku później dyski pracują o dziesięć stopni cieplej i nikt nie łączy tych dwóch zdarzeń. Bo minęło między nimi dużo czasu i po drodze nie pojawiło się żadne ostrzeżenie.
W dniu, w którym przenosisz maszynę, sprawdź, czy miejsce, do którego ją przenosisz, dostaje powietrze. Później nie będziesz miał powodu, żeby tam zajrzeć.
Liczbą do zmierzenia nie jest szczyt, tylko wartość utrzymywana
Krótki wzrost temperatury podczas kopii zapasowej jest normalny. Chwilowy szczyt nic ci nie mówi.
Znaczenie ma wartość, przy której siedzi godzinami. System stojący cały dzień przy tej samej wysokiej temperaturze zużywa się znacznie bardziej niż taki, który krótko strzela w górę.
I praktyczna wskazówka: nie patrz na temperaturę pojedynczego dysku, patrz na różnicę między dyskami. Jeśli jeden dysk stale siedzi cieplej niż sąsiedzi, to nie jest problem dysku, tylko problem umiejscowienia. Przełożenie tego dysku jest tańsze niż kupienie nowego.
Co robi Atlas
Atlas pokazuje temperaturę każdego dysku z ostatnich dwudziestu czterech godzin obok jego tempa odczytu i zapisu. Odpowiadasz więc nie na pytanie ile stopni w tej chwili, tylko przy czym siedział przez cały dzień; to dokładnie powyższy sprawdzian.
Jeden szczegół projektowy zasługuje na wypowiedzenie, bo dotyka pułapki, w którą narzędzia monitorujące często wpadają: te pomiary pobierane są tylko wtedy, gdy otworzysz kartę danego dysku. Dla dysków stojących zamkniętych na liście nie wychodzi żadne zapytanie.
Powód jest prosty i jest zasadą ogólną: panel monitorujący, który stale odpytuje wszystko, sam zamienia się w źródło obciążenia. To, co obserwuje, nie powinno być tym, co kosztuje.
Źródła
Własna dokumentacja Proxmoksa. Po angielsku i to ona ma ostatnie słowo w tej sprawie.